Pisałem raz szkolenie z etykiety biznesowej dla pewnego banku. Była tam też lekcja poświęcona ubiorowi. Wykładano tam pracownikom, że powinni chodzić ubrani skromnie a elegancko, w stonowanych barwach i schludnie. Panie powinny mieć zakryte ramiona i spódnice nie krótsze niż na 5 cm nad kolano. Panowie marynarki i niezbyt jaskrawe krawaty. Pisząc o tym, starałem się wyszukiwać w internecie liczne przykłady strojów biurowych, które odpowiadały tym zasadom, a jednocześnie nie były koszmarnie nudne. Butów, w których można pójść do pracy, a jednocześnie nie wstyd pokazać się znajomym.
W firmie, w której pracuję, na szczęście żaden dress code nie obowiązuje. Dlatego wszyscy są kolorowi. Panuje różnorodność. Oczywiście dla kogoś z zewnątrz to całe zbiegowisko ludzi ubranych najróżniej przypominać musi raczej korytarz liceum, a nie profesjonalną firmę. My jednak jesteśmy szczęśliwi z tego powodu. Wyobrażam sobie miny i nastroje, gdyby kazano nam co dzień przychodzić w garniturach, garsonkach lub innych uniformach.
Tymczasem…
Przed biurem:

W biurze (tak się u nas pracuje):

Spodnie: H&M
Polo: F&F
Marynarka: vintage
Buty: Bata
Torba: H&M
Szalik: C&A
Niby luźno, a jednak z klasą! Do tego świetnie zestawione kolory. Masz wyczucie.
A co do dress code’u to u mnie obowiązuje dresik :>.
Wielkie dzięki! Szczególnie za odwiedziny
Te szare lniane spodnie to jedne z moich ulubionych, niestety… zrobiło się już zbyt chłodno na nie
A koszulka ma piękny kolor, też ją bardzo lubię przez to i jakoś tak dobrze komponuje się ze spodniami
Dobrze, że spodnie jeszcze wykorzystałeś w te ostatnie ciepłe dni. Jednak zdecydowanie len trzeba już odłożyć na półkę – musi poczekać do wiosny.
A co do koszulki, to F&F potrafi czasami stworzyć naprawdę ciekawe ubrania. Zarówno pod względem koloru, jak i kroju. Z jakością również nie jest źle, choć zwykle zakłada się, że hipermarketowa odzież rozpada się po pierwszym praniu.
Wiesz, ja mam bardzo dobre doświadczenia zarówno z F&F, jak i z Cherokee. Ich ubrania są całkiem dobrze zaprojektowane, a jakość jest naprawdę super. Mam cały czas koszulki Cherokee, choć musiałem się pożegnać z wieloma koszulkami Reserved w tym czasie. Naprawdę uważam, że Cherokee i F&F mają lepszą jakość niż Reserved, którego ciuchy rozpadają się po jednym sezonie. Argument, że moda się i tak zmienia, nie przemawia do mnie
Hm, no wreszcie mam adres Twojego bloga szafiarskiego, bo jakos dotrzec do niego nie mogłem. Dobrze, że nie macie narzuconego w pracy stroju. Dowolnosc = bogactwo. Mam nadzieje, że prowadzenie bloga da CI tyle przyjemnosci, co mi;)
Jestem tutaj piewszy raz i z pewnością będę zaglądać, bo naprawdę ciekawie się ten blog zapowiada
Bardzo mi się podobasz w tenisówkach i marynarce
hello, poproszę o więcej!